piątek, 11 marca 2016

Moja pielęgnacja włosów

Raz w miesiącu: maska do włosów połączona z miodem, cytryną, wybranym olejkiem do włosów.
Raz na dwa tygodnie, albo jak mi się przypomni: płukanka z szałwii.
Raz w tygodniu: Środa: olejek rycynowy zmieszany z innym, dowolnym olejkiem wmasowany w skórę głowy, reszta olejku wmasowana w twarz, inny olejek wtarty we włosy. Wszystko pozostawione na noc.
Co drugie mycie: olejek rycynowy zmieszany z innym wmasowany w skórę głowy. Mycie szamponem baby dream, inne mycie zwykłym szamponem z silikonami.
Każde mycie: odżywka do spłukiwania
Codziennie: masaż głowy, dokładne wyczesywanie włosów szczotką Tangle Teezer, aplikacja wcierki bursztynowej Jantar, picie drożdży.

Zrezygnowałam z farbowania, prostownicy, z suszarki nie zrezygnuję, ale staram się używać jak najmniej.

Olejki do włosów stosuję już od trzech lat, arganowy, migdałowy, jojoba, z czarnuszki, różne jakie wpadły mi w ręce
Szczotkę Tangle Teezer mam również od około trzech latach.
Szampon baby dream stosuję od około roku.
Olejek rycynowy mam od około tygodnia i za sobą 3 aplikację, czekam na efekty.
Drożdże (z małą przerwą na siemię lniane, które mnie okropnie uczuliło!) piję od dwóch miesięcy. 
Płukanka z szałwii za każdym razem dobrze działa, ujarzmia mi włosy, prostuje je, nie puszą się i ładnie błyszczą, włosy mi się nie przetłuszczają tak bardzo.
Wyżej wymieniona maska też fajnie działa, zmiękcza włosy, nawilża to co zostało swego czasu rozjaśnione.

Te wszystkie zabiegi spowodowały to, że odzyskałam dawną gęstość i grubość włosa. Katowanie włosów prostownicą przez lata, farbowanie chyba z 8 razy na różne, różniste kolory, z czego dwa lata regularnie farbowałam się na rudo, potem brąz, potem ombre, zapuszczanie i ścinanie, wygolenie prawej strony głowy na łyso dało się moim włosom we znaki. Do tego ogromny stres spowodował, że wypadły mi włosy i zrobiły się łyse placki przy skroniach i na czubku głowy. 
Wczoraj spojrzałam na włosy, zobaczyłam mnóstwo nowych włosków, zarósł mi placek na głowie, zarastają placki przy skroniach, odrasta wygolona łysinka, włosy są gęste, jeszcze ścinam resztki ombre i pozbywam się zniszczonych włosów. 
Jedno mi się udało - odzyskałam kondycję włosów, teraz ostro zapuszczam. Próbkę jaką zmierzyłam miała 30cm tylko nie pamiętam z której części włosów :D Zastanawiam się czy nie za dużo cisnę tego wszystkiego na głowę. Zobaczymy, będę relacjonować :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz